![]()
|
Drogi Czytelniku czy wiesz czym jest Miłość?? kilka razy zaczynałam te notkę... Nie potrafiłam ubrac w słowa tego co czuje... Dokładnie rok temu zatraciłam się w jego oczkach... miłośc poraziła mnie niczym grom... teraz juz wiem ze nie potrafiłabym bez niego choćby oddychac... bo jest dla mnie powietrzem... i tak minęło juz 12 miesięcy... pełnych nieopisanego szczęscia i łez... pełnych tęsknoty i przelotnych pocałunków... Pełnych dzikiej namiętności i nauki zaufania... Zaufanie to dla mnie wazny temat! w moich poprzednic związkach uczyłam się jak pewnych rzeczy nie zauwazac i jak opanowac trudną sztuke przemilczenia pewnych spraw... byłam zdradzana i zdradzałam... nie jest to tajemnica... Teraz patrząc w przeszłość niczego jednak nie żałuję! bo zarówno te złe jak i dobre chwile nauczyły mnie zycia... i teraz przy Jego boku czuje się bespieczna... po raz pierwszy w zyciu nie boje sie zdrady czy odrzucenia! To facet któremu moge w pełni ufać! Drogi Czytelniku czy patrzyłeś kiedyś w oczy zakochanemu meżczyznie? za każdym razem kiedy znów topię sie w zieleni jego oczu przenika mnie promień miłości... rozgrzewa mnie od środka i dodaje sił! a On jest przy mnie zawsze... Kiedy płacze, smieję się, jestem zmęczona czy mam ochote sie upić! bo przy nim czuje ze zyje!!!! i jestem niesamowicie szczęsliwa!!!!!! bo czymże byłoby zycie bez miłości? niczym... "Żeby zrozumieć trzeba to przeżyć..." 2006-11-05 18:14:32 skomentuj (1) NA SAMYM POCZĄTKU CHCIAŁABYM POWIEDZIEC ZE MÓJ CHŁOPCZYK MIAŁ 20 URODZINKI :>!!! co oczywiscie oblaliśmy bolsem i lechem :P ale wypadałoby zacząć od początku... więc... "for de bigining" poleciałam sobie do USA coby tam spędzic miesiąc wakacji... co ja Wam bede opowiadac... męczyłam sie tam strasznie bo w salt lake city są zajebiste góry a ani grama sniegu o tej porze roku :(... studiowałam sobie na Universitety of Utah i starałam sie jakos zabic czas... ciekawe przezycia? gay night w jednym z klubów, no i... kolczyk w języku... (jak szalec to szalec) :P było smiesznie ale pozytywnie :D!! po powrocie mogłam poswiecic mojemu mężowi jedynie 2 dni bo rodzice porwali mnie do chorwacji... coroczny wypad windsurfingowy... było jak zawsze... jak to z rodzicami :P ALEEEE... zaraz jak wróciłam z Chorwackich ziem zaczeły sie moje porządne wakacje :P zadnych rodziców i nauki :P :P... tydzien latania po kosmetyczkach, fryzjerach i sklepach zakonczył sie moim OSZAŁAMIAJĄCYM wyglądem na weselu na które zabrał mnie mój Krzyś :P to był tylko wstęp... bo kilka dni później wsiedliśmy razem w pociąg i wyruszyliśmy na podbuj nadmorskich plaż :P miało byc tak pieknie bo dostalismy nawet swój malenki domek no ale... jego stan był delikatnie mówiąc... hm.. krytyczny :P ale i to nas nie zraziło :P zamelinowalismy sie u kuzynki mojej mamy i... spedzilismy WSPANIALY tydzien nad morzem! upijalismy sie na plazy, patrzylismy w gwiazdy, przytulalismy sie i jedlismy nalesniki :)! czego wiecej mozna chciec od zycia? ? no moze tylko deski i sniegu :P ale to tak na marginesie :P... niestety nie bylo nam dane cieszyc sie długo wolnościa bo po tygodniu przypomniał sobie o nas nasz trener i wydał rozkaz "bo, ponieważ, że" musimy racac na obóz "kondycyjny"... no i co mielismy zrobic? w pociąg i wracamy... obozy klubowe zawsze przez pierwsze 2 dniwprawiają mnie mw stan przygnębienia... moze to przez wysiłek fizyczny a moze przez sytuacje w druzynie... bywało róznie... ale dałam sobie rade i razem ze szwagierka dałysmy czadu :D!!!! "gdzie jest punkt G? Na pierwszych światłach w lewo" :P piliśmy za to gdzie jest szef... i za rowik :P i za mojego syna... i było szyderczo :P i tak oto urodzinowy weekend Krzyśkowy zakończył wakacje... jutro pierwszy dzien szkoły i SZCZERZE??? wali mnie to :P co jest dla mnie wazne? ze jestem z moim łobuzem juz 10 miesięcy :P! buziaczki dla wszystkich znajomych... i "SP" dla wrogów... "Żeby zrozumieć trzeba to przeżyć..." 2006-09-03 17:50:58 skomentuj (5) kilka razy sie do niez zabierałam... ale... niepotrafie... przepraszam... "Żeby zrozumieć trzeba to przeżyć..." 2006-08-14 11:32:52 skomentuj (0) Kiedy prawie 8 miesiecy temu zobaczylam Cie po raz pierwszy kolana podemna sie ugiely... przychodzilam na treningi po to zeby byc blisko Ciebie, choc nawet sie nie znalismy. czulam ze jestes moja bratnia dusza, bo Twoja obecnosc dodawala mi sil. potem sie poznalismy i troszke sie zmienilo... Na meczu z Cracovia tak bardzo sie o Ciebie balam, choc nie wiem dlaczego... przeciez nawet Cie dobrze nie znalam... ale... Twoj bol dotykal mnie gdzies na dnie serca... kiedy sprzatalismy hale po treningu, w kompletnym milczeniu bylam przerazona... balam sie odezwac... potem moj zwiazek z Markiem sie rozpadl... a Ty potrafiles sprawic ze zaczelam sie znowu usmiechac! duzo razem przeszlismy... kilka razy mielismy sie nawet rozstac... wierze w to ze Twoje uczucie jest szczere! Bardzo dlugo nie potrafilam Ci zaufac... balam sie tego ze bedzie tak jak zawsze, ze zranisz mnie tak jak Twoi poprzednicy! ale jestesmy ze soba juz 7 miesiecy i choc czasami mamy ciezkie dni i oboje sie smucimy to... wiem ze juz zawsze bedziemy razem!! bo gdyby Cie zabraklo, zniknalby ostatni powod dla ktorego zyje! kochany... dziekuje ze ze mna jestes... kiedys urodze Twojego synka... i bede szalenie szczesliwa!!!!!! bedziemy mieszkac w domku z zielonymi okiennicami! gdzies w gorach... bedziesz uczyl nasze dzieciaczki grac w kosza... a ja bede stala na ganku i bila brawo za kazdym razem kiedy uda im sie trafic do kosza! przed nami wspaniala przyszlosc... i wiem ze nam sie uda... <3 KOCHAM CIE KRZYSIU <3 "Żeby zrozumieć trzeba to przeżyć..." 2006-06-17 21:48:02 skomentuj (6) ![]() Krzyś: Idziemy do kosciola i pobierzemy sie :P jejku jak ja kocham tego faceta :P "Żeby zrozumieć trzeba to przeżyć..." 2006-04-14 12:38:36 skomentuj (0) kolejny rok minął... usmiechnij sie do mnie kochany... usmiechnij tak bym zapomniała o smutku... bądz przy mnie... Kochaj... "Żeby zrozumieć trzeba to przeżyć..." 2006-03-02 20:25:07 skomentuj (7) ..::Już tyle razy ratowałeś mi życie:::... ![]() DZIEKUJĘ... "Żeby zrozumieć trzeba to przeżyć..." 2006-02-03 12:11:53 skomentuj (15) .... Ona: Słyszysz? On: Cóz mam słyszeć ukochana? w koło jedynie cisza... Ona: Cisza jest lekarstwem na troski... W ciszy ukryty jest Twój smiech, jęk, płacz, krzyk... On: szalona... Przecie ja nic nie słyszę... Ona: Otwórz swe serce... Jego wrota są zbyt ciasno zawarte... Nie wpuszczasz tej która jest nieodzowna... On: Cóz to za dama? Ona: matka Sztuki... Wrażliwość... Którą ludzie zwykli zwać - Miłością... Szept i Oddech... Dwaj najczulsi kochankowie... Sprawiają że zatracamy sie w sobie... Rozkosz... Jęk... Spełnienie... Dotyk... Dwa ciała splatane w bezustannym poszukiwaniu... jedna dusza... i... Te zielone oczy w których juz dawno sie zgubiłam... ich labirynt trzyma mnie w swych korytarzach, na straży stawiając Minotaura... Wciąż Go poznaję... Kazdy krok to nowe doznania... Niespodzianki... Strach i Szczęście w jednym... Boje sie błądzić lecz obawiam sie tez odnalezienia drogi powrotnej... Młot Wspomnień bezustanku uderza w kowadło mej duszy... ale jestem... Istnieje... Kocham... I jestem kochana... Juz milczę... "Żeby zrozumieć trzeba to przeżyć..." 2006-01-27 23:10:31 skomentuj (6) ...:::nowy rok.... w jego ramionach...:::... nikt nie zna takiego słowa zeby opisac to co czuje... kiedy sie budze i kiedy zasypiam zatracam sie we wspomnieniach... 3 piekne dni... pełne miłości... dotyku i pocałunków które nie mialy końca... to były najlepsze dni mojego zycia... jego zielone oczy w których mogłam sie zatracic... i zapach ślicznie wyrzeźbionego ciała... ![]() mrauuuuu... i ten piekny brzuszek który sprawia ze uginaja mi sie nogi... Kochanie chce z Toba żyć!!!! i żyje dla Ciebie! ![]() bo tylko Ty potrafisz dac mi taka rozkosz... i bezgraniczną miłość... życie bez Ciebie straciłoby sens... bo to przy Tobie chce sie budzic i zasypiać... Chce wracać do domu i wiedziec ze na mnie czekasz... byc u Twego boku kiedy tylko chce... Twoje dłonie to skarbnica rozkoszy która pozwala mi zatracic sie w Tobie... w naszych nierównych oddechach... dziekuje ze tam ze mna byłeś... dziekuje za to ze ocierałes mi łzy... ze delikatnie uspokajałeś... ze jestes zawsze gdy Cie potrzebuje... dziekuje za Twoja miłość! kocham Cie i nigdy nie przestane... "Żeby zrozumieć trzeba to przeżyć..." 2006-01-02 17:01:20 skomentuj (5) kalejdoskop zyciowy... inaczej nie mozna tego nazwać.. .kiedy powiedział mi ze idzie do wojska płakałam przez kilka dni bez przerwy... cieszył sie... tego wlasnie chciał... 3 marca kiedy patrzyłam jak sie pakuje nie mogłam powstrzymac łez... potem gdy stalismy na peronie i z jego oczu popłyneły łzy... potem siedziałam na dworcu przez prawie 3 godziny... ludzie przechodzili obok i patrzyli na mnie z politowaniem... to ze płakałam to zbyt małe słowo... zawodziłam... pociąg juz dawno odjechał a ja nadal tam byłam... przez pierwszą dobe duzo pisał... a kiedy dojechał do jednostki wyłaczył telefon... właczał go kazdego dnia o tej samej porze... a ja czekałam... wciaz czekałam... to czekanie mnie zabijało... starałam sie wszystko obrucic w zart... smiech był moim lekarstwem... nigdy nie mówiłam Mu o moich problemach... miał przeciesz wystarczająco duzo swoich... tak naprawde nigdy z nim nie rozmawiałam... zylismy nie z soba a koło siebie... w jego ustach było tylko wojsko... to był jego dom... nigdy nie powiedział ze jest mu zle, zawsze usmiechniety... czasami kiedy sie kłucilismy mówił ze nie jest kolorowo... pod wpływem emocji wyrzucał z siebie wszystko... a ja znosiłam jego milczenie... w głowie miałam pełno czarnych scenariuszy... inne dziewczyny i takie tam... a jemu było ciezko... byłam na jego przysiedze... 12 godzin pociagiem po tylko zeby go zobaczyc. kiedy wreszcie do dostrzegłam mówiłam wszystkim :TO JEST MÓJ CHŁOPAK!!!! PATRZCIE TO ON!!!" byłam z niego taka dumna... i znowu płakałam... na poczatku przyjezdzał na stałki i PJki... potem przestał... to ja jezdziłam do niego... kiedy przeniesli go do Balic byłam szczesliwa... wkoncu mielismy sie czesciej widywac... na poczatku tak było... był w domu co drógi dzien... potem przestał wychodzic. a ja płakałam... wylewałam morze łez... wszyscy patrzyli na mnie z politowaniem... a ja smiałam sie przez łzy... ostatnie dwa miesiace były najgorsze... przestał sie odzywac... a jak przyjezdzałam to on nie miał dla mnie czasu... potem pokłucilismy sie... powiedział wiele słów które do dzisiaj mnie bolą... powiedział mi ze potrzebuje czasu... dałam mu go... potem powiedział ze chce wrócic... a ja... a ja juz nie chciałam... miałam dosc wojska... zmieniło nas oboje... ja juz nie jestem taka twarda... pokazuje swoje słabosci... i boje sie tego... kiedys byłam wzorem bezwzględnosci... teraz jestem nikim... chciałam zebyscie to przeczytali... zwłaszcza Ci którzy nie rozumieja... ludzie mówia ze to moja wina... ze nie byłam wystarczająco cierpliwa dla niego... ze jemu jest ciezko i powinnam go wspierac... a kto bedzie wspierał mnie? kto pomoze mi uporac sie z nowa szkoła, znajomymy i kłopotami w domu? znalazł sie ktos taki... On jest przy mnie zawsze kiedy go potrzebuje... daje mi to czego nigdy nie miałam... szacunek, wsparcie i poczucie bespieczenstwa... kiedy patrze w jego oczy, czuje ze zyje... jestem szczesliwa... nie myslcie ze zerwalismy z Markiem tylko dlatego ze jest w wojsku a ja potrzebowałam kogos blisko... to nie prawda... choc to jeden z błachych powodów... potrzebowałam ROZMOWY!!!! nie monologu a ROZMOWY... wymieniania sie problemami... tego zeby znac wszystkie szczegóły... zeby znac ulubione i znienawidzone rzeczy mojego partnera... zeby ufac i byc darzonym zaufaniem... to długa notka... pewnie nikt jej nie przeczyta... niewazne... napisałam ją dla siebie... zeby sama przed soba przyznac sie do tego co czuje... nie da sie przestac kochac tak szybko... i nie moge powiedziec ze juz nie kocham Marka... uczucie jest... chociasz z kazdym dniem maleje... wiem ze i On to przeczyta... wiem ze moze miec mieszane uczucia... przepraszam... ale On dobrze wie o czym marze... o tym jakie sa moje plany na przyszłosc... co lubie robic... i jaki alkohol pije... niby nic... a jednak tak wiele... Krzysiu zalezy mi... i... sam wiesz... pisze to takze dla Ciebie... zebyc wiedział wszystko... zeby nie było niedomówień... juz koncze... koncze ten wpis i pewien okres w moim zyciu... napisałam dzis do Marka po raz ostatni... smsa o tym ze pamietam jego łzy w tamten marcowy wieczór... na zimnym peronie... chce zeby on tez wiedział... tak wiec... koniec i początek... "Żeby zrozumieć trzeba to przeżyć..." 2005-11-27 16:42:30 skomentuj (17) |
![]()
..::FoTkI::.. in Zieleniec mit SIGN-X kiedys w szkole.... kiedys na desce... dawno dawno temu.... ja :/ gdzies daleko... SkateShops Metropolis-Skateshop Monument Sk8Shop HiP HoP ShOp WrongSide RoDzInKa:) Qzynka Kelinka :) ;* :* :* :* :* Brat Mój KoFaNy ;* QzyNkA GaBBi :) :* :* :* :* :* My Big Love! SnowBoard! Roxy SignX Oficjalny Diler Zajawki Snowboardowej (PERDO :*) Billabong Snow, Surf and Skate Board Sims sliczne dechy :) maja super grafiki! Polski Związek Snowboardu tu można znaleść wszystko na temat zawodów i szkoleń snowboard tu siedze czasem na czacie i gites forum jest xBoArD Burton Burek do nogi :P b3 BtL Malita SnowBoard coolsport tu zaopatrzam sie w deseczki i inny sprzęcik |